sobota, 28 listopada 2009

W poszukiwaniu straconego czasu...

Potrzebuję czegoś, co pozwoli mi oszczędzać czas -tzn pomoże mi przemieszczać się z miejsca na miejsce w sposób bardziej efektywny niż czynię to do tej pory.

Mieszkając w Zalesiu Dolnym (administracyjnie należące do Piaseczna) cierpię na chroniczną przypadłość bycia daleko od najbliższego węzła komunikacyjnego. Do tegoż mam 20 minut piechotą, co przekłada się na 40 minut straconego czasu, który muszę poświęcić na dotarcie do dworca PKP (węzła komunikacyjnego). Jest oczywiście autobus miejski linii 727 ale jeździ na tyle rzadko (średnio co pół godziny) a trasę ma tak wydłużoną w stosunku do linii 709, że często pozostaje nieuzasadnione z punktu widzenia efektywności przemieszczania się korzystanie z tej linii. Usprawiedliwia wsiadanie do tego autobusu jedynie lenistwo.

Powracając do dworca PKP, do wyboru mamy tam 2 środki lokomocji (taksówek również tam obecnych nie biorę pod uwagę z racji wysokich kosztów i moich niskich dochodów): pociągi Kolei Mazowieckich oraz linię autobusową 709. Pierwszy z nich wydaje się dość sensownym rozwiązaniem, niestety cierpiącym z powodu niskiej częstotliwości kursowania składów (średnio raz na godzinę) ale z Piaseczna do centrum Warszawy pozwala dostać się w około 60 minut (łącznie z dojściem tych 20 minut z domu do dworca).

Autobus linii 709 w około 35 minut zabierze nas do stacji metra Wilanowska, po czym należy w to metro wsiąść i po 70 minutach od wyjścia z domu jesteśmy w centrum. O ile nie ma korków. Bo pociąg ma jedną ważną zaletę nad autobusem, tj nie stoi w zatorach drogowych. I przydaje się to w godzinach szczytu, bo wówczas podróż autobusem drastycznie się wydłuża a podróż z domu do centrum Warszawy potrafi zwiększyć swoją objętość czasową o 30% (czas podróży autobusem wydłuża się z 35 do 55 minut).

Oprócz tego, brak w najbliższej okolicy niedrogiego sklepu spożywczego. Jest co prawda niejaki supermarket Pod Dębami, ale ceny produktów oraz zakres oferowanego asortymentu niech pozostaną za karzącą kurtyną milczenia. Najbardziej sensowne jest zatem udawanie się po zakupy do centrum handlowego Auchan położonego przy ulicy Puławskiej w Mysiadle (no, w Piasecznie właściwie ale przystanek jest Mysiadło). Niestety, pomimo tego, że autobus jedzie tam 10 minut to cała wyprawa łącznie ze zrobieniem zakupów i powrotem do domu zabiera od 1,5 do 2 godzin, co jest czymś po prostu karygodnym.

Ergo, potrzebuję czegoś, co pozwoliłoby ograniczyć czas potrzebny do dotarcia do węzła komunikacyjnego albo zabrało do Auchan na zakupy. To coś to samochód lub skuter.

Jak to miło dojść do sensownej konkluzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz